Aktualności

Fałszywy funkcjonariusz CBŚP zatrzymany na gorącym uczynku przestępstwa

Data publikacji 09.11.2020

Śródmiejscy wywiadowcy zatrzymali mężczyznę podejrzanego o usiłowanie oszustwa metodą „na policjanta” i zapobiegli wypłaceniu z banku 50 000 złotych. 16-latek wpadł w zasadzkę podczas próby podjęcia koperty z kosza na śmieci. Teraz o losie mężczyzny zdecyduje sąd rodzinny.

Policjanci ze śródmiejskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego zatrzymali mężczyznę podejrzanego o usiłowanie oszustwa metodą „na policjanta”.  Kobieta, do której zadzwoniła osoba podająca się za funkcjonariusza CBŚP, zorientowała się, że historia, którą usłyszała przez telefon to kłamstwo.

Oszust polecił swojej ofierze pójść do banku i wypłacić z konta 50 000 złotych a następnie kopertę z pieniędzmi wrzucić do kosza na śmieci w umówionym miejscu skąd zabierze ją rzekomy policjant.

Pokrzywdzona zachowała zimną krew i o tym, co ją spotkało natychmiast zawiadomiła prawdziwych policjantów. Aby nie wzbudzać podejrzeń kobieta pozostała jednocześnie w stałym kontakcie telefonicznym z oszustem, co pozwoliło śródmiejskim wywiadowcom na zorganizowanie zasadzki i powiadomienie pracowników banku, aby do koperty zamiast pieniędzy włożyli pocięte kartki papieru.

Po tym jak kasjer przekazał kobiecie kopertę ta poszła z nią we wskazane przez oszusta miejsce i wrzuciła ją do kosza. Przez cały czas policjanci mieli pełną kontrolą na sytuacja i obserwowali każdy ruch kobiety, aby zapewnić jej całkowite bezpieczeństwo.

Kiedy pokrzywdzona odeszła, do kosza podszedł młody mężczyzna, wyjął kopertę i szybkim krokiem zaczął się oddalać. Wtedy do akcji wkroczyli policjanci ze śródmiejskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego.

Na ich widok 16-latek rzucił się do ucieczki, został jednak błyskawicznie dogoniony, obezwładniony i zatrzymany. Mężczyzna usłyszał już zarzut usiłowania oszustwa. Za ten czyn karalny odpowie teraz przed sądem dla nieletnich. Ten sam sąd zdecyduje też o jego dalszym losie.

Policjanci będą teraz ustalać, z kim współpracował 16-latek i na czyje polecenie miał odebrać 50 000 złotych.  

podinsp. Robert Szumiata/jf